Google Translator

enfrdeitptrues

Ostatnie komentarze

  • Patty
    I like the valuable info you provide in your articles. I'll bookmark your weblog ...

    Więcej...

     
  • Dorothy
    The Website about Best Tablets and their specs, prices, benchmarks Samsung Galaxy ...

    Więcej...

     
  • Lona
    It is not my first time to go to see this site, i am browsing this web site dailly ...

    Więcej...

     
  • xyz
    swietne bardzo mi sie podoba

    Więcej...

     
  • Kazimierz Barski z K
    Leszku.To chyba koniec mojej(gks). Klimat się zmienił i nie ma przypływów.Jestem ...

    Więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 251 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
2899209


Amerykańscy naukowcy wyjaśnili zagadkę naszyjnika odkrytego w grobowcu słynnego Tutenchamona. To pamiątka po meteorycie, który miliony lat temu wybuchł nad pustynią
Źródło: http://wyborcza.pl/1,75476,3505079.html
[Jest to tekst uzupełniający temat Vincent Bridges i Kamień Filozoficzny

 

Wśród setek niezwykłych przedmiotów odkrytych w grobowcu zmarłego ok. 3330 lat temu egipskiego faraona Tutenchamona znajdował się również naszyjnik (tzw. pektorał) z pięknym skarabeuszem. Odkrywca grobowca Howard Carter uznał, że starożytni artyści wyrzeźbili świętego dla Egipcjan chrabąszcza w zielono-żółtym chalcedonie (odmiana kwarcu).


Dziesięć lat temu włoski mineralog Vincenzo de Michele podczas zwiedzania Muzeum Kairskiego zachwycił się skarabeuszem i postanowił go zbadać. Testy, które przeprowadził trzy lata później, wykazały, że Howard Carter się mylił. Mający 2,5 cm wysokości skarabeusz nie został zrobiony z chalcedonu, ale z naturalnego szkła.

Skąd się wzięło to szkło?

Vincenzo de Michele ustalił, że szkło pochodzi z trudno dostępnego pustynnego obszaru o powierzchni kilku tysięcy kilometrów kwadratowych położonego 800 km na południowy zachód od Kairu przy granicy z Libią. Grudki tak zwanego libijskiego szkła pustynnego znajdowano tam od dawna, pierwszy natknął się na nie brytyjski geolog Patrick Clayton w 1932 r. Dziś można je kupić w internecie, podobnie jak zrobioną z nich biżuterię. Zainteresowanie tajemniczym szkłem, które już wcześniej intrygowało naukowców, znacznie wzrosło po odkryciu de Michele'a.

Libijskie szkło pustynne jest najczystszym naturalnym szkłem krzemowym, jakie kiedykolwiek znaleziono na naszej planecie. Ma niezwykłe właściwości. Zaczyna się topić dopiero w temperaturze 1700 st. C, czyli o 500 st. wyższej niż zwykłe szkło. - Jest prawie tak dobre jak najlepsze szkła wytwarzane przy użyciu nowoczesnych technologii. Można je rozgrzać do czerwoności, wrzucić do zimnej wody i nie ulegnie ono zniszczeniu - mówił kilka lat temu magazynowi "New Scientist" niemiecki geochemik Peter Horn.

Naukowcom udało się ustalić, że szkło musiało powstać mniej więcej 28,5 mln lat temu w wyniku stopienia piasku w bardzo wysokiej temperaturze. Tak wysokiej, że mogło ją wywołać tylko uderzenie meteorytu. Były jednak dwa problemy: w rejonie, w którym można znaleźć pustynne szkło, nie ma żadnego śladu po kraterze, który musiałby powstać podczas uderzenia kosmicznego obiektu w ziemię. Nie znaleziono też żadnych pozostałości meteorytu.

Fala powietrza topi piasek

Jak to się często zdarza przy tego typu historiach, narodziło się wiele różnych, czasami pochodzących rodem z Archiwum X wyjaśnień - np. że szkło powstało w wyniku eksplozji atomowej bomby zbudowanej przez pozaziemską cywilizację.

Najbardziej prawdopodobne rozwiązanie zagadki przedstawili właśnie dwaj Amerykanie: geochemik John Wasson z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles i fizyk Mark Boslough z Sandia National Laboratories w stanie Nowy Meksyk. Ich zdaniem wchodzący w ziemską atmosferę meteoryt rozpadł się i przekształcił w pędzącą z ogromną prędkością kulę ognia o temperaturze porównywalnej z powierzchnią Słońca. Gdy kula eksplodowała nad pustynią, fala rozgrzanego do 1800 st. C powietrza stopiła piasek, jakby to był wosk. Powstało jezioro lawy, która po ostygnięciu stała się naturalnym szkłem.

Swoją teorię Boslough zweryfikował za pomocą komputerowej symulacji. Wykazała ona, że do eksplozji, która stopiła egipski piasek, wystarczył meteoryt o średnicy około 120 m, który leciał z prędkością 20 km na sekundę.

Tak więc ludzie wierzący w to, że szkło powstało, gdy obcy zdetonowali w Egipcie ładunek nuklearny, mieli trochę racji - wybuch meteorytowej kuli ognia jest podobny do eksplozji bomby atomowej. Boslough oszacował, że wybuch w Egipcie miał moc 10 tys. razy większą niż współczesne próbne eksplozje broni atomowej.

Kiedy znów uderzy?

Egipska eksplozja kuli ognia nie jest jedyną, o której wiedzą naukowcy. Jakiś czas temu Wasson odkrył w Azji Południowo-Wschodniej pozostałości dużo większej katastrofy, która wydarzyła się 800 tys. lat temu. Ślady wybuchu kilku kul ognia, na które rozpadł się meteoryt, rozciągają się na obszarze kilkuset tysięcy kilometrów kwadratowych.

Najsłynniejszy jest jednak tzw. meteoryt tunguski. Latem 1908 r. potężna eksplozja na Syberii zwaliła 80 mln drzew na powierzchni 2 tys. kilometrów kwadratowych. Tutaj również naukowcy przez dziesiątki lat głowili się nad przyczynami katastrofy, po której nie pozostał żaden krater.

Amerykańscy badacze są zdania, że do katastrof takich jak w Tunguzji może dochodzić nawet raz na sto lat. Obawiają się też, że kula ognia może powstać w wyniku rozbicia przez ludzi meteorytu zagrażającego Ziemi. Zniszczenia mogą być ogromne. - W rejonie eksplozji z pewnością zginęliby wszyscy ludzie - twierdzi Wasson.

.

Dodaj komentarz